Bookbot

Dzikie Serca 1

Opslaan

Meer over het boek

„To jest cudowne miejsce, przyjacielu”. Człowiek opowiedział liskowi o pewnym strasznym dniu ze swojego dzieciństwa, o czasie dawnym, kiedy Bezogoniastego Trzeciego nie było jeszcze na świecie. Opowiedział o dniu, w którym uratował Bezogoniastego Drugiego. W lisim „Wouwou” namalował obraz ojca, przerzucającego pomordowane lisy na czterokolowy wózek i postać głupiego Wiliama, grającego na patyko-sznurkowych skrzypkach i śpiewającego: „Wiliam jest jak Dawid. Gra na czypcach dla białej kurki... Wiliam musiał zabić lisy. One były złe. Zabiły Wiliama kurkę”. Opowiedział też lisiemu przyjacielowi o tym, jak wyciągnął z wózka malegoliska z odciętym ogonem i jak strasznie płakał, próbując przymocować ten lisi ogonek. Lisek patrzył na niego szeroko otwartymi oczami i rozdziawiając pysk, syczał i pokazywał zęby. Kiedy chłopiec wziął liska na ręce, ten schwycił go mocno paszczęką i wbił ostre jak szpilki zęby w jego przedramię, a potem nagle zasnął w ramionach malego Edmunda.

Een boek kopen

Dzikie Serca 1, Tadeusz Kijanski

Taal
Jaar van publicatie
1999
Bindwijze
(Hardcover),
Staat van het boek
Zeer goed
Prijs
€ 6,49

Betaalmethoden

Nog niemand heeft beoordeeld.Tarief

Titel
Dzikie Serca 1
Taal
Pools
Uitgever
Muza
Jaar van publicatie
1999
Formaat
Hardcover
ISBN10
8372004625
ISBN13
9788372004628
Reeks
Tags
Aantekening
„To jest cudowne miejsce, przyjacielu”. Człowiek opowiedział liskowi o pewnym strasznym dniu ze swojego dzieciństwa, o czasie dawnym, kiedy Bezogoniastego Trzeciego nie było jeszcze na świecie. Opowiedział o dniu, w którym uratował Bezogoniastego Drugiego. W lisim „Wouwou” namalował obraz ojca, przerzucającego pomordowane lisy na czterokolowy wózek i postać głupiego Wiliama, grającego na patyko-sznurkowych skrzypkach i śpiewającego: „Wiliam jest jak Dawid. Gra na czypcach dla białej kurki... Wiliam musiał zabić lisy. One były złe. Zabiły Wiliama kurkę”. Opowiedział też lisiemu przyjacielowi o tym, jak wyciągnął z wózka malegoliska z odciętym ogonem i jak strasznie płakał, próbując przymocować ten lisi ogonek. Lisek patrzył na niego szeroko otwartymi oczami i rozdziawiając pysk, syczał i pokazywał zęby. Kiedy chłopiec wziął liska na ręce, ten schwycił go mocno paszczęką i wbił ostre jak szpilki zęby w jego przedramię, a potem nagle zasnął w ramionach malego Edmunda.