Bookbot

Stanisław Kryciński

    Pogórze Przemyskie. W krwawym zakolu Sanu
    Bieszczady. Cierń w wilczej łapie
    • Bieszczady. Cierń w wilczej łapie

      • 248bladzijden
      • 9 uur lezen

      Większość opisanego obszaru znajduje się między Otrytem a Żukowem, gdzie nie ma widokowych szczytów, ale można dostrzec liczne ślady historii. Wiele wsi, które tętniły życiem do połowy XX wieku, dziś nie istnieje z powodu wysiedleń z 1951 roku, związanych z korektą granicy wschodniej. Polska zyskała 480 km² terytorium, w tym osady z kompletną zabudową i cerkwiami, jednak tylko kilka z nich mogło być zasiedlonych. Pozostałe zostały zniszczone, a ich domy rozebrano. Dodatkowo w latach 60. XX wieku część osad została zalana przez zbiornik wodny w Solinie. Z dziewięciu wsi w dorzeczu potoku Czarnego, dziś żyją tylko Czarna, Polana i Żłobek. Czarna, jedna z największych w Bieszczadach, miała dwie cerkwie i dwa dwory. Polana to przykład wsi zamieszkiwanej przez Polaków i Rusinów, gdzie działała kopalnia ropy naftowej. W północno-wschodnim skraju obszaru znajdują się ślady zaginionego zamku w Hoszowie oraz historia niemieckich kolonii w Bandrowie i Steinfelsie. Opisano także wsie nad Solinką, w tym Łopienkę z cerkwią skrywającą ikonę Matki Bożej. Odpusty przyciągały kiedyś tłumy, a po odbudowie zrujnowanej świątyni kult odżył. Losy Terki i Wołkowyi splotły się w XX wieku w kontekście polsko-ukraińskiego konfliktu, który znalazł krwawy epilog w zbrodni z lipca 1946 roku. Tytuł książki nawiązuje do tych wydarzeń.

      Bieszczady. Cierń w wilczej łapie2022
      5,0
    • POGÓRZE PRZEMYSKIE, położone u stóp Bieszczadów między Sanokiem a Przemyślem, to region pełen tajemnic i bolesnej historii. Malownicza dolina Sanu, będąca miejscem wielu kultur, kryje w sobie bogate dziedzictwo, w tym szesnastowieczne ruiny zamku w Dąbrówce Starzeńskiej oraz wiekowe drewniane cerkwie, jak te w Uluczu i Piątkowej, uznawane za perły architektury sakralnej. W końcu XIX wieku, w obliczu rosnących nacjonalizmów polskiego i ukraińskiego, San stał się granicą etniczną, co przyniosło tragiczne skutki w latach 1944-1947. Wydarzenia takie jak mordy na Ukraińcach w Pawłokomie i Polakach w Borownicy, a także obrona Birczy, wciąż budzą kontrowersje. Warto pamiętać, że ofiary były po obu stronach, w tym cywile, kobiety i dzieci, wciągnięte w spiralę przemocy przez partyzantkę poakowską, oddziały UPA oraz Ludowe Wojsko Polskie wspierane przez MO i NKWD. Stanisław Kryciński, inżynier chemik z zamiłowaniem do historii i krajoznawstwa, jest autorem licznych publikacji o południowo-wschodnim pograniczu, które szczególnie ukochał, mimo że nie jest to miłość łatwa.

      Pogórze Przemyskie. W krwawym zakolu Sanu2020
      4,0