Życie w komunizmie było piekłem, ale nie dla wszystkich. Było piekłem dla
ludzi dobrej woli. Dla uczciwych. Dla rozsądnych. Dla chcących pracować z
pożytkiem dla siebie i dla innych. Dla przedsiębiorczych. Dla tych, którzy
chcieli coś zrobić lepiej, wydajniej, ładniej. Natomiast doskonale powodziło
się w nim służalcom, oportunistom i konformistom. Tyrmand uważał komunizm za
najgorszą plagę jaka spotkała ludzkość, dlatego napisał tę książkę.
Książka legenda. Najpoczytniejszy kryminał napisany w czasach PRL-u. A tak
naprawdę niezwykle inteligentnie opis Polski Ludowej, przebrany w str�j ni to
kryminału, ni to romansu, ni to westernu. Zaczyna się od tajemniczych napad�w.
Z tym, że wszyscy atakowani to bandziory. Ludowa milicja staje na głowie, by
dostać jedynego sprawiedliwego, szeryfa bez twarzy, kt�ry sprawia, że ludzie
zaczynają się czuć bezpieczni. Podziemny światek Warszawy rusza na wojnę.
Bohater ma tylko jeden znak rozpoznawczy, niezwykłe, świetliste spojrzenie. A
dodatkowo w tle historia miłosna, kt�rej osią jest Marta Majewska, niechcący
wciągnięta w przestępcze życie Warszawy.
Leopold Tyrmand, prekursor jazzu w Polsce, odpowiada na pytanie: co to jest
jazz! Książka ta nie ma charakteru ani formy podręcznika, leksykonu lub
jakiegokolwiek vademecum w sprawach jazzu. Ma charakter eseju wypełnionego
rozważaniami, zawierającego nieco informacji i dużo zupełnie osobistych
impresji. Jest pochyleniem się nad problemem. Zagadnienie rozlewa się szeroko,
obejmuje obszar ogromny, omywa różne dziedziny współczesnej kultury, wiąże się
nierozerwalnie z codziennością tak jak obyczaj i sztuka przenikają się we
współczesności ze zjawiskiem trudnym i socjologicznie mało zbadanym, a zwanym
na co dzień życiem rozrywkowym. Czy książka ta odpowie generalnie na pytanie:
co to jest jazz? Chyba nie, chociaż jej ambicją jest zawarcie i przekazanie
czytelnikowi pewnego kompendium. Powstaje jednak zagadnienie, czy w ogóle
można na takie pytanie odpowie-dzieć.
Through personal reflections, the diary captures the stark realities of daily life under Communist rule in Poland. Leopold Tyrmand, a survivor of World War II, provides a poignant critique of the regime's absurdities and deceptions, paralleling the experiences of other dissidents like Czeslaw Milosz and Václav Havel. Written after his newspaper was shut down for defying the Communist narrative, this work serves as a powerful testament to resistance and the struggle for truth in a repressive society.
Losy młodego Polaka, którego wojenne drogi wiodą do Frankfurtu nad Menem,
gdzie pracuje w jednym z hoteli jako kelner, w grupie młodzieży pochodzącej z
krajów okupowanych przez Niemcy. W tym wrogim świecie odnajduje całkiem
niespodziewanych sojuszników. Są nimi wszyscy, których dosięgła wspólna
wojenna mitologia. Także młodzi Niemcy. Jak większość prozy Tyrmanda i ta
książka oparta jest na elementach biograficznych. Jest to opis losów człowieka
nieprzeciętnego, którego młodość została naznaczona przez okupację, politykę i
emigrację. I jak zawsze jest to proza pisana wbrew ustalonym regułom,
przedstawiająca obraz wojny nie do przyjęcia przez władze PRL. Za to
znakomicie przyjmowana przez czytelników. A dziś - dzięki znakomitej adaptacji
filmowej - również przez widzów. Wydanie na podstawie Filipa bez cenzury, co
oznacza, że do rąk czytelników trafia wersja napisana przez Leopolda Tyrmanda,
bez skreśleń cenzorskich.
Warszawa, ale przede wszystkim warszawka w latach 1946-1959.Kt�ż znał ją
lepiej od Leopolda Tyrmanda, pisarza, publicysty, jazzmana, kobieciarza, bon-
vivanta, a jednocześnie trzeźwego i uważnego obserwatora otaczającej go
rzeczywistości. Człowieka, kt�ry nie zgodził się przekroczyć granic dobrego
smaku, przez co na wiele lat został wykreślony nie tylko z podręcznik�w, ale i
z inteligenckiej świadomości pokoleń Polak�w.Na łamach Życia towarzyskiego i
uczuciowego Tyrmand bezlitośnie obnaża małość postaw środowiska inteligencji
tw�rczej, pisarzy, dziennikarzy i filmowc�w, a przede wszystkim ich
służalczość wobec komunist�w.
Powieść skrojona po mistrzowsku. Wartka, choć kameralna akcja, błyskotliwe
dialogi, barwne niejednoznaczne postacie. A wszystko rozgrywa się na tle
malowniczego portowego miasteczka, Darłowa, zanurzonego w powojennej
atmosferze niepewności i strachu w obliczu nowej władzy, likwidującej krok po
kroku prywatną własność. W centrum zaś dwoje bohaterów przypadkowo
zainteresowanych tym samym zaginionym dziełem sztuki: tryptykiem Eryka
Pomorskiego. Ona – historyk sztuki z Warszawy, on – człowiek bez imienia,
zwany Nowakiem, właściwie znikąd, dziennikarz, myślący o ucieczce z
komunistycznego kraju i potajemnym wywiezieniu obrazu. Miłość komplikuje
wszystko, tym bardziej, że chwilami można odnieść wrażenie, iż cicha zawzięta
rywalizacja między zakochanymi zniweczy ledwo rodzące się uczucie. Tyrmand
stworzył bohaterów, których przeżycia budzą u czytelników rosnące z kartki na
kartkę pragnienie – aby im się powiodło, aby potrafili przełamać wszelkie
bariery, a kapryśny los nie pokrzyżował ich planów...