Bookbot

Pociągi pod specjalnym nadzorem

Boekbeoordeling

Meer over het boek

- To było tak - opowiadałem wprost w ucho pana zawiadowcy. - Ostatni nocny pociąg osobowy już odjechał, a od zmierzchu siedziała z nami w kancelarii dyżurnego ruchu pewna wytworna dama, pijąc wino i paląc papierosy. Przed północą dyżurny ruchu, pan Całusek, mówi do mnie: "Miłoszu, wprawdzie jesteś dopiero praktykantem, ale ja mam do ciebie zaufanie. Posiedzisz tu za mnie jakieś dwie godzinki!". A więc zgodziłem się go zastąpić, zaś dyżurny ruchu, pan Całusek, udał się z ową damą do gabinetu pana zawiadowcy. Przyłożyłem ucho do drzwi i słyszę: "Ciało ma swoje wymagania, koteczku, ciało ma swoje prawa...". - A to świnia wstrętna, a to wieprz nieczysty! - Pan zawiadowca podniósł się i ponad poruszającymi łebkami i gruchającymi gołębiami spoglądał na peron, gdzie stał dyżurny ruchu. (fragment).

Een boek kopen

Pociągi pod specjalnym nadzorem, Bohumil Hrabal

Taal
Jaar van publicatie
1985
product-detail.submit-box.info.binding
(Paperback)
Zodra we het ontdekt hebben, sturen we een e-mail.

Betaalmethoden

3,9
Zeer goed
5518 Beoordelingen

We missen je recensie hier.

Titel
Pociągi pod specjalnym nadzorem
Taal
Pools
Jaar van publicatie
1985
Formaat
Paperback
ISBN10
8322103034
ISBN13
9788322103036
Reeks
Beoordeling
3,9 van 5
Aantekening
- To było tak - opowiadałem wprost w ucho pana zawiadowcy. - Ostatni nocny pociąg osobowy już odjechał, a od zmierzchu siedziała z nami w kancelarii dyżurnego ruchu pewna wytworna dama, pijąc wino i paląc papierosy. Przed północą dyżurny ruchu, pan Całusek, mówi do mnie: "Miłoszu, wprawdzie jesteś dopiero praktykantem, ale ja mam do ciebie zaufanie. Posiedzisz tu za mnie jakieś dwie godzinki!". A więc zgodziłem się go zastąpić, zaś dyżurny ruchu, pan Całusek, udał się z ową damą do gabinetu pana zawiadowcy. Przyłożyłem ucho do drzwi i słyszę: "Ciało ma swoje wymagania, koteczku, ciało ma swoje prawa...". - A to świnia wstrętna, a to wieprz nieczysty! - Pan zawiadowca podniósł się i ponad poruszającymi łebkami i gruchającymi gołębiami spoglądał na peron, gdzie stał dyżurny ruchu. (fragment).