Bookbot

Warum wurden die Stanisławs erschossen?

Boekbeoordeling

Parameters

  • 232bladzijden
  • 9 uur lezen

Meer over het boek

"Dla mnie upadek komunizmu w Europie Wschodniej zaczął się 18 sierpnia 1980 roku. Tak, dokładnie tamtego dnia." Martin Pollack, wtedy jeszcze nieznany reporter, który chciał pisać o strajku Solidarności w gdańskiej stoczni, nie został wpuszczony do Polski. Ale tak zazwyczaj butni i aroganccy funkcjonariusze na lotnisku w Warszawie sprawiali tym razem całkiem inne wrażenie, wydawali się niepewni, ba, przestraszeni. Coś się zachwiało. Dla Martina Pollacka, wielokrotnie nagradzanego autora, tłumacza i reportera, pojedyncze przeżycia i osobiste kontakty zawsze były tym, co pozwala lepiej rozumieć wielkie wydarzenia. Pollack potrafi budować w swoich reportażach wielowątkową panoramę transformacji, a zarazem pisze manifest przeciwko hasłu mówiącemu o końcu historii. Niniejsze teksty upamiętniają poszczególnych ludzi, takich jak Julian Leszczyński, Stanisław Grzanka i Stanisław Mędrek, bezimienni Żydzi w nieznanym polskim miasteczku, pewien tłumacz z Białorusi, bośniaccy uciekinierzy, Żyd, który przeżył na Ukrainie, przyjaciel z okresu studiów w Warszawie, ale także obersturmbannführer SS Rolf Heinz Höppner czy mój ukochany dziadek z Amstetten. Rzecz w tym, aby ich losy i czyny nie popadły w zapomnienie.

Een boek kopen

Warum wurden die Stanisławs erschossen?, Martin Pollack

Taal
Jaar van publicatie
2008
product-detail.submit-box.info.binding
(Hardcover)
Zodra we het ontdekt hebben, sturen we een e-mail.

Betaalmethoden

3,8
Zeer goed
43 Beoordelingen

We missen je recensie hier.

Titel
Warum wurden die Stanisławs erschossen?
Taal
Duits
Uitgever
Zsolnay
Jaar van publicatie
2008
Formaat
Hardcover
Aantal pagina's
232
ISBN10
3552054324
ISBN13
9783552054325
Reeks
Beoordeling
3,8 van 5
Aantekening
"Dla mnie upadek komunizmu w Europie Wschodniej zaczął się 18 sierpnia 1980 roku. Tak, dokładnie tamtego dnia." Martin Pollack, wtedy jeszcze nieznany reporter, który chciał pisać o strajku Solidarności w gdańskiej stoczni, nie został wpuszczony do Polski. Ale tak zazwyczaj butni i aroganccy funkcjonariusze na lotnisku w Warszawie sprawiali tym razem całkiem inne wrażenie, wydawali się niepewni, ba, przestraszeni. Coś się zachwiało. Dla Martina Pollacka, wielokrotnie nagradzanego autora, tłumacza i reportera, pojedyncze przeżycia i osobiste kontakty zawsze były tym, co pozwala lepiej rozumieć wielkie wydarzenia. Pollack potrafi budować w swoich reportażach wielowątkową panoramę transformacji, a zarazem pisze manifest przeciwko hasłu mówiącemu o końcu historii. Niniejsze teksty upamiętniają poszczególnych ludzi, takich jak Julian Leszczyński, Stanisław Grzanka i Stanisław Mędrek, bezimienni Żydzi w nieznanym polskim miasteczku, pewien tłumacz z Białorusi, bośniaccy uciekinierzy, Żyd, który przeżył na Ukrainie, przyjaciel z okresu studiów w Warszawie, ale także obersturmbannführer SS Rolf Heinz Höppner czy mój ukochany dziadek z Amstetten. Rzecz w tym, aby ich losy i czyny nie popadły w zapomnienie.