Koop 10 boeken voor 10 € hier!
Bookbot

Mariusz Wilk

    Deze afgestudeerde in Poolse Filologie was een sleutelfiguur van de Poolse democratische oppositie, actief betrokken bij de publicatie van ondergrondse kranten en tijdschriften tijdens een tijdperk van onderdrukking. Zijn schrijven put uit diepgaande ervaringen in de strijd voor vrijheid en de herinnering aan de Solidariteit-beweging. Na de val van het communisme verschoof zijn focus naar Rusland, waar hij als correspondent werkte en afgelegen noordelijke gebieden verkende. Zijn werken kenmerken zich door een sterk sociaal geweten en scherpe observaties van de menselijke conditie in turbulente historische tijden, en verschijnen vaak in gerespecteerde literaire publicaties.

    Konspira. O podzemní Solidaritě
    Das Haus am Onegasee
    Wilczy notes
    • 2008

      2003 kaufte Mariusz Wilk im Dorf Konda Bereschnaja am Onegasee im Norden von Russland ein riesiges, hundert Jahre altes Holzhaus. Als er es bezog, war es eine Ruine ohne Strom, die 37 Fenster und Türen waren mit Brettern vernagelt, die sechs großen gemauerten Öfen zerstört, der Wind pfiff vom Parterre bis hinauf in die Mansarde. Um das Überleben in dieser fast menschenleeren Gegend zu sichern, musste er selbst Hand anlegen. Anschaulich und kenntnisreich gelingt es Mariusz Wilk in dieser Reportage, aus einem unwirtlichen Winkel der Welt seinen Blick auf das große Ganze Russlands zu werfen. Er erzählt von den „Skomorochy“, wilde russische Minnesänger, die einst den orthodoxen Klerus verhöhnten, vom unerbittlichen Winter und dem Einsetzen des Sommers, der hier nur einen Monat dauert und die Natur gleichsam explodieren lässt.

      Das Haus am Onegasee
    • 1998

      Wilczy notes to pierwsza książka Mariusza Wilka o Rosji (ukazała się w 1998 r.). Dokładnie – o Sołowkach, wyspach na Morzu Białym. W carskiej Rosji zsyłano tam więźniów politycznych, ZSRR tę tradycję kontynuowało, tworząc na Sołowkach jeden ze sławniejszych gułagów. Dla Wilka Sołowki są kwintesencją Rosji. Tutaj można wzrokiem objąć procesy, które tam, w Rosji, zachodzą na ogromnych obszarach i dlatego są trudno uchwytne. Na Sołowkach widać Rosję w miniaturze, jak na dłoni: jest i władza, i cerkiew, i kultu­ra w muzeum, maleńki biznes i swojska mafijka, jest i szpi­tal, i szkoła muzyczna, i bycza ferma, i prywatne krowy, i przedsiębiorstwo leśne, i nieduża fabryczka agar-agaru, jest milicja i areszt, jeno sąd bywa rzadko, czasami przyla­tuje. (…) Tylko służby komunalne są w zaniku, za to nieźle rozwinięto kłusownictwo. Kipią wreszcie na Sołowkach namiętności damsko-męskie, trwają swary polityczne w bani, zaś le­gendarne ruskie pijaństwo przybrało apokaliptyczne roz­miary. Wystarczy więc usiąść na przyzbie domu, plecami się oprzeć o drewnianą ścianę, rozgrzaną wiosennym słoń­cem, myśli puścić, niechaj same się marszczą, i patrzeć, i słuchać, i milczeć.

      Wilczy notes